Obrzydliwością dla Pana jest każdy wyniosłego serca.
Rozważanie
Jedną z ciężkich prób chrześcijanina jest pokonywanie zamiłowania do światowego ducha, kierowanego pychą. Pycha światowa rzuca wyzwanie wierze w Boga i posłuszeństwu Jemu. Tylko ci, którzy mają odwagę i zupełnie ufają Panu, mogą pokonać tego olbrzyma. Niezbędne też jest, by zwycięstwo było zupełne, by pycha została całkowicie upokorzona i uśmiercona, tak by już nigdy nie mogła powstać i nas zniszczyć. Jest to osobista walka, a jedyną właściwą bronią przeciwko temu olbrzymowi jest kamień ze strumyka – poselstwo Pana, wskazujące, co jest dla Niego przyjemne i co się Jemu podoba, a także zapewniające nas, że ten, kto się poniża, będzie wywyższony, a kto się wywyższa, będzie poniżony. Jak wyraził to poeta:„Tam gdzie kończy się chełpliwość, zaczyna się prawdziwa godność”. (R 3230)
Komentarz epifaniczny
Pycha jest przesadną oceną samego siebie. Może ona przejawiać się w nadmiernym szacunku i zaufaniu do samego siebie oraz w zadowoleniu z siebie i samowywyższeniu. Ten, kto posiada pychę w sercu, miłuje te cechy w sobie, chociaż zawsze pogardza nimi u innych. Taki duch prowadzi do gardzenia drugimi. Dla chrześcijanina jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych cech. Czyni go ona bowiem niezdolnym do jakiegokolwiek dobrego słowa i czynu oraz oddala od Boga, Chrystusa i współbraci. Bóg nie może używać takich do Swoich celów. Znając ich złe serce, Bóg sprzeciwia się im i odsuwa na bok. Jeśli okazują się całkowicie niezdolni do poprawy, odrzuca ich i czuje do nich odrazę.