W ostateczne dni nastaną czasy trudne. Ludzie będą bowiem zdradzieccy, zuchwali... rozkosze bardziej miłujący niż miłujący Boga.
Rozważanie
Prawdziwy chrześcijanin nie jest „zuchwały”; przeciwnie, jego poświęcenie się Panu dokonało symbolicznego ścięcia. On stracił swoją głowę, wyrzekł się własnej woli i własnego ja, a jako uczeń Jezusa Chrystusa poddał się pełnej kontroli Jezusa, Głowy. W każdej sprawie życia, tak w odniesieniu do jego przyjemności, jak i brzemion oraz prób, prawdziwy chrześcijanin zwraca się zatem do swojej Głowy po wskazówki, by dowiedzieć się, jak i co czynić lub mówić, by nawet jego myśli były w pełnej zgodzie z wolą Boga w Chrystusie. (R 2459)
Komentarz epifaniczny
Żyjemy w ostatecznych dniach, a zgodnie z opisem Apostoła, te dni są niebezpieczne – nie tylko w świecie, lecz także wśród chrześcijan. Opisani tu „ci [rodzajnik określony w języku greckim] ludzie” należą do klas antytypicznego Jannesa i Jambresa (w.8). Są oni naprawdę zdradzieccy wobec swego Pana i byłych braci, których – jak Judasz w dawnych czasach – sprzedają dla zysku. W swoim uporze są istotnie „zuchwali”. Życie w samozaparciu, wypływającym z miłości do Boga, straciło dla nich swój urok, zamarło z powodu ich zamiłowania do oddawania się samolubstwu i światowości.