Wszelkie karanie, gdy trwa, nie wydaje się być wesołe, ale smutne; lecz potem owoc sprawiedliwości błogi przynosi tym, którzy są przez nie wyćwiczeni.
Żyd. 12:11

Rozważanie

Dzięki takiemu karaniu dusza dojrzewa do pełnej miłości uległości, spokojnie mówiącej:mogę wykonać wszystko, znieść wszystko, przez Chrystusa, który mnie wzmacnia. W miarę jak stopniowo żużel starej natury bywa niszczony, a złoto staje się coraz bardziej widoczne, te cenne dusze stają się coraz droższe ich miłującemu Panu. Są dla Niego tak drogie, że w każdym utrapieniu jest blisko nich, ze Swą podtrzymującą łaską i dodającą otuchy obecnością. Najgłębsze cienie smutku stają się najbardziej drogimi sercu miejscami odpoczynku, w których Jutrzenka świeci najjaśniej. (R 1943)

Komentarz epifaniczny

Przez karanie rozumiemy Boskie środki dyscyplinujące, które w chwili karania nikogo nie cieszą, a raczej smucą. Ci, którzy właściwie poddają się temu karaniu, dzięki niemu przynoszą owoce w pełnym pokoju rozwoju podobieństwa Chrystusowego.